Gwiazda "Grzeszników" Michael B. Jordan o terapii, toksycznej męskości i dojrzewaniu w "Thomas Crown Affair" | Vanity Fair

20 Luty 2026 2487
Share Tweet

W przeciągu trzech dni Michael B. Jordan obchodził swoje 39. urodziny, zorganizował przyjęcie Super Bowl z rodziną (w tym karaoke po meczu) i wziął udział w obiedzie dla nominowanych do Oscarów 2026 jako pierwszy nominowany.
"Kiedy zbyt wiele świętowania stało się rzeczą?" - mówi Jordan z uśmiechem dla Little Gold Men. "Jestem tak błogosławiony i szczęśliwy, że tyle rzeczy mi się w życiu przydarzyło - a do tego udanych rzeczy."
Jordan ma wiele powodów do świętowania, zdobywając swoją pierwszą nominację do Oscara za rolę bliźniaków Smoke'a i Stack w filmie "Sinners" Ryana Cooglera. Film zdobył historyczne 16 nominacji do Oscara, stał się hitem kasowym, a dużą część jego sukcesu zawdzięcza delikatnej i dynamicznej pracy Jordana jako dwóch zupełnie różnych postaci.
"Sinners" jest kulminacją wieloletniej współpracy między Jordanem a Cooglerem, którzy po raz pierwszy współpracowali przy "Fruitvale Station" z 2013 roku, a następnie przy "Creed" (2015), "Black Panther" (2018) i "Black Panther: Wakanda Forever" (2022). Ich partnerstwo zaowocowało najbardziej wymagającą pracą w długiej karierze Jordana, której początki sięgają, gdy miał zaledwie 12 lat (ze swoim krótkim występem w "The Sopranos") przed przełomem w "The Wire" mając 15 lat.
Jordan był celowy w budowaniu swojej kariery w Hollywood, stając się producentem i w końcu reżyserem filmu "Creed III". Podczas promocji "Sinners" przez ostatni rok, ciężko pracował nad swoim kolejnym reżyserskim projektem, remake'em "The Thomas Crown Affair", w którym również występuje. Teraz, oprócz całego tego świętowania, poświęca cały swój czas na montaż filmu, którego premiera zaplanowana jest na marzec 2027 roku.
Po obiedzie dla nominowanych do Oscara na początku lutego, Jordan poświęcił trochę czasu zatłoczonemu harmonogramowi, żeby porozmawiać z Little Gold Men o wymagającym tańcu wcielania się w bliźniaków w "Sinners", o tym, jak terapia pomogła mu jako aktorowi oraz dlaczego reżyserowanie "The Thomas Crown Affair" okazało się o wiele trudniejsze niż jego pierwsze reżyserskie wysiłki.
Vanity Fair: Jakie były Twoje pierwsze kroki, gdy zdecydowałeś się zagrać Smoke'a i Stacka w "Sinners"?
Michael B. Jordan: Musiałem napisać ich historie. Dostałem dzienniki dla Smoke'a i Stacka i miałem okazję naprawdę zgłębić ich dzieciństwo z Ryanem i to tak kolorowo, jak potrzebowaliśmy. Przejść przez te kamienie milowe, traumę dzieciństwa, którą niosą ze sobą, traumatyzujące środowisko i świat, w którym żyli, epokę, w której żyli. A potem reszta to budowanie domu - to warstwy i warstwy, w które musisz czasem zagłębić się. A potem zrobienie jakiejś pracy nad czakrami i energią, aby naprawdę zidentyfikować, gdzie trzyma swój ból, gdzie trzyma swoją traumę i pozwolić, żeby to trochę dyktowało i określiło sposób, w jaki mówią, sposób, w jaki chodzą.
Czy możesz porozmawiać o kręceniu pierwszej sceny? Ponieważ kiedy te przekazują sobie papierosa, to naprawdę udowadnia, że to całe to przedstawienie, w którym grasz obu bliźniaków, będzie działać i nie będzie chwytliwe.
To było 120 stopni. Było cholernie, cholernie gorąco! To był prawdopodobnie najgorętszy dzień, aby to nakręcić. Ale to była naprawdę ambitna scena, o której rozmawialiśmy przez całą preprodukcję, jedna z tych, które użyliśmy do naszych testów kamerowych - techniczne ustawienie kontynuacji uderzenia w tę kropkę, znowu i znowu, i znalezienie sposobu na jej przekazanie. I nie będę na tobie patrzał, bo oni są bliźniakami - robią to od zawsze, więc jest to jak drugie natura. Trwało to długo, ale ta scena symbolizuje trochę rozmnażanie się jaja: zaczyna się od Smoke'a jako najstarszego, bo był pierwszy, a potem widzisz bliźniaka, gdy jajo zaczyna się dzielić.
Czy kręcenie sceny o takiej bezruchu jest trudniejsze niż scena z akcją, taką jak walka ku końcowi?
Obydwie są niezwykle trudne, ale z różnych powodów. Powiedziałbym, że scena z papierosem, ze względu na elementy wtedy, spokój i margines błędu był jak nic. Albo ci się udało, albo nie udało, wiesz? Walcząc ze sobą, była jakaś strategia, a to było coś, co ewoluowało, rozwijało się, gdy to kręciliśmy.
Czy powiedziałbyś, że ta rola była najtrudniejsza w Twojej karierze?
Tak, z wielu oczywistych powodów grania dwóch osób i faktu, że nie miałem czegoś, czego zwykle mam jako wykonawca, czyli możliwość improwizowania i bycia spontanicznym. Którykolwiek brat idzie pierwszy, to on ustala zasady i granice, ponieważ drugą scenę, którą robię, jestem związany z tym pierwszym wykonaniem. Więc jeśli poszedłem w pewnym kierunku lub zajęłem pewne miejsce na planie lub coś powiedziałem, gdy staję się drugim bliźniakiem, nie mogę chodzić w tym samym miejscu w tym samym czasie. Nie mogę mówić na przemian z nim, więc muszę zostawić te przestrzenie.
Czy zawsze kręcono najpierw jednego brata, czy różniło się to?

To naprawdę się różniło. Próbując zrobić to kilka razy, ale zależało to po prostu od tego, gdzie była scena i jakie było przygotowanie, tak naprawdę zbyt egoistyczne jest zawsze trzymać się jednego brata. Ja osobiście zawsze chciałbym iść z pierwszym, bo Stack mówi w wyższej tonacji. Ma więcej energii i zazwyczaj jest bardziej gadatliwy. Smoke mówi w niższej tonacji i nie porusza się tak dużo. Pod koniec dnia ledwie trzymam się na nogach, więc zawsze łatwiej było mi robić na końcu Smoke'a, bo naturalnie mogę przejść na niższe tony, bo jestem zmęczony. Ponadto przez cały dzień palę sztuczne papierosy, więc moje głos jest kompletnie zmęczony pod koniec dnia.

Jordan w Grzesznikach, który zdobył 16 nominacji do Oscara.

Smoke i Stack. Erik Killmonger. Oscar Grant. Wiele postaci, które grasz, ma dużą wagę emocjonalną. Czy kiedykolwiek masz problem z oderwaniem się od postaci?

Kiedyś może. Może dekadę temu było trudniej się oderwać. Patrz, nie miałem żadnego planu do tych spraw. Odkrywam to, próbując i popełniając błędy. Terapia, wiesz? A także jest część tych postaci, które nigdy mnie nie opuszczą. Te postacie są częścią mnie. To pocieszające.

Pomaga, gdy odkrywasz terapię.

Zachęcam do tego. Jak wyrażasz swoje uczucia—szczególnie dla mężczyzn, a zwłaszcza mężczyzn czarnoskórych—ta toksyczna męskość i co to oznacza. Jestem zwolennikiem rozmawiania.

Pracujesz od dość młodego wieku. Pamiętasz moment, kiedy naprawdę postanowiłeś, że to będzie twoją karierą jako dorosły?

Kiedy postanowiłem nie iść na studia i przeprowadzić się do LA. To był punkt bez odwrotu. Mój tata był bardzo "bądź poważny wobec czegoś" wtedy. Wielu ludzi z tamtego pokolenia uważa, że szkoła to droga do pewnej stabilności i bezpieczeństwa. Było wiele momentów, gdy myślałeś, oh, jak przejdę ten miesiąc? Kiedy czułem, że prawie musiałbym wracać, albo że to nie wychodzi, to wtedy rezerwowałem coś.

To dość rzadkie, że aktor przechodzący przez ten cykl nagród jest również w postprodukcji filmu, który sam wyreżyserował. Jak utrzymujesz równowagę? Wydaje się to dosyć skrajne.

To dosyć skrajne. Możemy szczerze to nazwać. To wyzwanie, ale czasem dobrze jest móc uciec od czegoś, czego nie kontrolujesz, wiesz? Mogę wrócić do montażu, czego mam pełną kontrolę. Ale chciałbym naprawdę mieć bliźniaka. Powiedziałem to ostatnio: czuję, że zostaję pobity przez swoje najdziksze marzenia, a pobicia nigdy nie były tak dobre.

Jak dużo trudniejsze lub ambitniejsze wydaje się Przekręt Thomasa Crowna niż twoje pierwsze doświadczenie jako reżyser z Creed III?

Jest sporo "technicznych reżysera" spraw, szczerze. Filmowałem 10-godzinne dni w Londynie w porównaniu do 12 do 14-godzinnego filmowania w Atlancie. To ogromna różnica dla ilości ujęć, których próbuję uzyskać, ile scen mogę zrobić w ciągu dnia. I musiałem się dostosować do nieposiadania naprawdę dziedzicznej obsady. Z Creed, pracowałem z każdym przez lata. Mam całkowicie nową obsadę, z którą muszę pracować w Crowna. To osoby, które prawdopodobnie znają mnie bardziej jako aktora niż reżysera. Musi być zmiana mentalna ze strony obsady, aby zrozumieli ten proces, bo to nie jest normalny proces. Wokół jest dużo rozmów na temat tego, jak podzielić swój czas i być wszędzie tam, gdzie muszę być dla wszystkich—to był duży góra do pokonania. I myślę, że mi się udało.

Widzisz siebie w przyszłości zmieniającego proporcje swojej kariery, czyli reżyserowanie w przeciwieństwie do aktorstwa?

Tak, myślę, że w końcu dojdzie do zmiany, prawdopodobnie bardziej za kamerą. Czekam na reżyserowanie czegoś, w czym w ogóle nie będę. Aktorstwo to coś, czym zająłem się przez tak długi czas. Mam nowe wyzwanie, mam nowy mięsień, który chcę doskonalić. Teraz wydaje mi się to bardzo atrakcyjne. Reżyserowanie jest prawdopodobnie bardziej pochłaniające, ale myślę, że byłoby łatwiej zarządzać, gdybym w ogóle nie musiał martwić się o pojawienie się przed kamerą. A może to w końcu uwolni jakiś przestrzeń, abym faktycznie mógł mieć trochę życia osobistego—albo może podróżować, zobaczyć coś i odnowić inspirację.

W ciągu lat zmieniłeś swoje podejście do sławy, takie jak to, ile siebie dzielisz w wywiadach, takie rzeczy?

Nie myślę, że jest coś w ostatnim czasie, na co ktoś mógłby wskazać i powiedzieć: "O, to jest inne". Ale myślę, że przez lata zdecydowanie zmieniłem swoje relacje z prasą i co dzielić, a czego nie. Naturalnie zawsze byłem poza radarowym i poza drogą, i to jest podejście, które lubię. Spójrz, ja jestem [urodzony w 1987]—jestem lat 80. Jestem pokoleniem mostu. Wiem, jak to jest dorastać z modemem dzwoniącym.

Jesteśmy najlepszym pokoleniem. [Śmiech.]

Nie chciałem tego powiedzieć, ale zgodzę się z tobą. Dorastałem zarówno przed, jak i po internecie. Jest to dziwny czas prawdy, propagandy, tego co jest prawdziwe, autentyczne, kto jest dziennikarzem, a kto nie. Opinie stają się faktami, i wszystko co powiesz może być użyte przeciwko tobie w pewnym momencie. Bycie w branży, gdzie wiele opinii ludzi na twój temat wpływa na twój sukces w określonych obszarach, to nie jest normalna sytuacja. Więc myślę, że w miarę jak się po tym poruszam, muszę zachować dla siebie pewne rzeczy. Oddaję wiele mojej branży, fanom i światu, ale staram się zachować pewne rzeczy dla siebie.

Co według ciebie jest najdziwniejsze w Hollywood?

To nie jest prawdziwe, człowieku! To gówno nie jest prawdziwe. [Śmiech.] Nie, najdziwniejszą rzeczą w Hollywood jest to, że potrafi sprawić, że każdy czuje, jakby to wszystko wydarzyło się z dnia na dzień, wiesz? Tak właściwie wcale tak nie jest. Ale jest w Hollywood coś, co nie gloryfikuje ciężkiej pracy.

To wywiad został edytowany i skondensowany w celu jasności.

Przedstawienie 10 Gospodarzy, Którzy Burzą Format Programu Dyskusyjnego

Wnętrze dzikiego zachodniego skrzydła systemu ułaskawień Trumpa

Jedno pytanie, na które Tyra Banks odmówiła odpowiedzi w Dokumencie Amerykański Następny Model

7 Największych zmian w Wichrowych Wzgórzach od książki do ekranu

Prawda za George, nieudany magazyn JFK Jr.

Margaret Qualley o plotkach, poddaniu i życiu z Jackiem Antonoffem

Wnętrze burzliwego związku JFK Jr. z Daryl Hannah

Wuthering Heights jest dziwny. Emily Brontë była jeszcze dziwniejsza

Nowe pliki Epsteina ponownie otwierają skrzynkę Pizzagate

10 rzeczy, które prześladują mnie z najnowszej partii plików dotyczących Epsteina

Z archiwum: Rozpad JFK Jr. i Carolyn Bessette-Kennedey


POWIĄZANE ARTYKUŁY