Kiedy najbliżsi obchodzą swoją pierwszą rocznicę ślubu, powinieneś dać im coś z papieru. Być może dlatego, że małżeństwa z rocznym stażem mają niestety tendencję do rozpadania się, gdy zetkną się z wilgocią. W trzecim roku, zwyczajny prezent to skóra, bo do tej pory para powinna naprawdę znać swoje skręty. W latach osiem i dziewięć, jest to ceramika, bo inne hobby średniego wieku jak "kupowanie łodzi" i "bardzo zainteresowanie fermentacją" jeszcze nie zostały wynalezione, gdy anonimowa grupa wiktoriańskich dziwaków po raz pierwszy wymyśliła tę listę.
Tradycja nakłada, że pary nie docierają do właściwych rzeczy, chyba że wytrwają do 25 lat, srebrnej rocznicy. (Jak mówi przysłowie: słodycze dla słodkich, ale srebro dla srebrnych lisów.) Następne interwały pięciu przynoszą coraz cenniejsze metale i kamienie szlachetne: rubiny, szafiry, złoto. Jeśli przetrwają 60 lat, małżonkowie wreszcie złapią tę swoją przenośną brązową obrączkę, która w tym kontekście jest w rzeczywistości z diamentów. Zakładając, że dwie osoby mają przyjaciół z głębokimi kieszeniami i smakiem do etykiety, można zdobyć całkiem spory skarb po prostu pozostając w małżeństwie i nie umierając.
Ale wiktoriańczycy nigdy nie powiedzieli, co powinniśmy dawać członkom związku trwającego ponad 60 lub, na górnym końcu możliwego fizycznie, 75 lat. Dla nich przetrwanie tak długo lub dłużej oznaczałoby zawarcie małżeństwa przyprawiająco o niepokój wcześnie (co zresztą im pasowało) nie zachorowanie na gruźlicę. Nawet w epoce nowoczesnej, niewiele śmiertelników jest w stanie osiągnąć takie kamienne rocznice, przynajmniej nie bez pomocy zamrażalnika kriogenicznego. (Z góry gratuluję 101 lat Waltowi i Lillian!)
A jednak, 4 lipca, nasza sprawiedliwa narodzikowa świętuje jeszcze bardziej znaczące urodziny. Jak prawdopodobnie wspomniał Vanilla Ice, Stany Zjednoczone za moment skończą 250 lat - urocza liczba, jeśli jesteś Japonią, ale duża w tej półkuli. Ten kraj już ma złote stoki i purpurowe góry majestatyczne; jest pełen Yankees Doodle i flag, wielkich i starych. Posiada mnóstwo papieru i ceramiki oraz cennych kamieni, nierówno rozdzielonych mogą być. Ma wolność słowa (czasami) i wolność prasy (ibid), masową enfranszycję (lol) oraz rozdzielenie kościoła od państwa (pewno). Na pewno ma wiele broni.
Więc co pozostało dla przedsiębiorczego darczyńcy dać? Co nawet najbardziej hojny patriota może dać krajowi, który ma wszystko?
Jeśli jesteś Donaldem Trumpem, odpowiedź jest prosta: Donald Trump. Od swojej drugiej inauguracji, prezydent spędził nadmierną ilość czasu wygłaszając nudne przemówienia na temat swoich tandetnych planów z okazji 250-lecia Ameryki, w tym wiecu, który zastąpi serię koncertów, na który rzucił się większość artystów, walkę UFC na trawniku Białego Domu oraz plan przemiany odbijającego basenu przy Pomniku Lincolna w odcień rozpuszczonych niebieskich Jolly Ranchers. (Nie zadziałało, pozostawiając wodę w basenie wyglądającą niespodziewanie jak Mountain Dew.) Były sprzedawca steków chce również zbudować nowy "łuk triumfalny" w Waszyngtonie, bo nic tak nie mówi "Ameryka" jak "podobny do tego, coś we Francji, ale gorzej".
Jeśli Trump rzeczywiście interesowałby się dawaniem Amerykanom tego, czego chcą, nadawałby na żywo próbę wymówienia słowa semikwincektennialny. W przypadku braku tego lub innego trudnego spotkania z zestawem schodów, wydaje się mało prawdopodobne, że nasz 47. dowódca jest w stanie podołać tej prośbie. Jestem równie zaskoczony jak ty, znajdując coś, w czym Trump zawinił, ale fakty są faktami.
Być może jedno z jego impulsów nie było całkowicie błędne. Duża struktura jakiegoś rodzaju mogłaby być odpowiednim sposobem na upamiętnienie 250-lecia USA - coś elegancko zaprojektowanego i unikalnego, coś co odnosi się zarówno do obietnicy, jak i sprzeczności obecne w tej sprawiedliwej ziemi. (I nie, listku mądry, ta złota statua Trumpa się nie liczy.) Mógłby być przeprowadzony krajowy konkurs, w stylu Pomnika Wietnamskich Weteranów, aby pozyskać pomysły od brzegu do brzegu, z panelu ekspertów wybierającego najlepszy i oficjalnie zlecającego jej budowę.
Jeśli zaczniemy teraz, będziemy gotowi, aby prezentować Ameryce jej 250. prezent kiedyś w, hmm, 2035 roku. Ale chociaż dobre intencje padać ofiarą trudnej realizacji i kilometrów czerwonej wstążki byłoby bardzo amerykańskie, nie wydaje się to szczególnie uroczyste.
Czy odpowiedź leży raczej w Hollywoodzie — w darze epickiego projektu, który w pełni oddaje amerykańskie doświadczenie, nie będąc dosłownie American Experience, stworzonego przez rodzimy talent i odczytanego przez ulubionych amerykańskich wykonawców (brytyjskich aktorów, którzy nauczyli się akcentu oglądając Przyjaciółki)? Być może. Ale klasyczne amerykańskie filmy — Wielkie Skoczki i Top Gun: Maverick — już istnieją, i nie jestem pewien kto mógłby je poprawić w ograniczonym czasie pozostałym przed 4 lipca. Czy idealnym prezentem jest obraz (zbyt europejski), symfonia (zdecydowanie zbyt europejska), indywidualne dzieło jingoistycznego przynęty o Wujku Samie i Statui Wolności? (Amerykańskie, ale niszowe — i którego wujka to Sam w ogóle?) Czy to aplikacja, technologiczna lub w stylu "małe danie z TGI Fridays"? Czy to kapelusz? Czy ktoś w ogóle jeszcze nosi kapelusze?
Problem z tym beztroskim eksperymentem myślowym jest taki, że każda namacalna sugestia wydaje się zbędna, a każda kreatywna jest zbyt subiektywna, a każda szczera (uniwersalna opieka zdrowotna, uniwersalne dochody, bilety na Universal Studios za darmo) jest beznadziejnie ckliwa. Mówię to negatywnie, chociaż kukurydza jest rodzimym uprawą.
Albo może prawdziwy problem polega na tym, że sama idea rozdawania czegoś przeczy zasadom, których tak bardzo kochali naszym ojców założyciele. Jesteśmy słynnie narodem ikonoklastów, pionierów, ludzi, którzy sami wyciągają się z błota za pomocą kinetycznej mocy swoich własnych butów. (O, buty! Ale gdzie można je jeszcze kupić?) Od Bostońskiej Herbaty do prawa podboju aż po żarłoczne rozwijanie OpenAI, nie dajemy; bierzemy, i oczekujemy, że każdy nam podziękuje za to, gdy skończymy.
Więc być może najbardziej odpowiednim prezentem na 250. urodziny dla Ameryki jest żaden prezent w ogóle. Albo własnoręcznie wykonana karta dostarczona z olśniewającym białym amerykańskim uśmiechem. W takich sytuacjach, liczy się to, co na myśli.
Ta-Nehisi Coates o Milczeniu Kamali Harris w sprawie Gazy i Następnym Prezydencie Czarnoskórym
Dziki Przejazd Po Europie z Sekretarzem Turystyki Trumpa
Poszukiwanie Ofiar — i Odpowiedzi — Po Powodzi 4 lipca, Która Zniszczyła Teksas
Niebezpiecznie Absurdalna Próba Trumpa Przejęcia Grenlandii Była Początkiem światowej Furii
Ekspert Z Życia W UFO Mówi, Że Spielberg Uchwycił Rzeczywistość W Dniu Ujawnienia
Może Taylor Swift Powinna Wyszłaby Za Mąż w Madison Square Garden
Wyłączne: Kłopoty Za Kulisami Imperium Mediów Aleksa Coopera
Jak Szóstka Dzieci Angeliny Jolie Stawia Czoła Dorosłości
25 Najlepszych Filmów do Obejrzenia na Netflix w czerwcu
Z Archiwum: Zalety i Niebezpieczeństwa Bycia Córką Donalda Trumpa