W ich książce „Zmiana reżimu” Maggie Haberman i Jonathan Swan przedstawiają dobitne konto tego, w jaki sposób prezydent Donald Trump radzi sobie z trudnym cyklem wiadomości w tym terminie: Kiedy Biały Dom dyskutował, jak zarządzać skutkami swojego chaotycznego cięcia wydatków rządowych zeszłego roku, ustalili, że potrzebują „rozproszeń”. Były dwie propozycje: mogliby opublikować filmy z przesłuchaniem Specjalnego Prokuratora Roberta Hurta z zagubionym Joe Bidenem. Albo mogliby ogłosić wielkie otwarcie obozów w Guantánamo Bay dla zatrzymywania migrantów.
„Zdecydowali się na ogłoszenie Guantánamo“, napisali Haberman i Swan. „Nie było lepszej odpowiedzi na pomyłkę niż oburzenie”.
W czwartek wieczorem Trump wrócił do tej formuły. Jego poziom zaufania zatrzymał się na rekordowo niskim poziomie, wojna z Iranem się eskaluje, a koszty życia nadal obciążają wyborców. Wykorzystał 24-minutowe przemówienie z East Room Białego Domu, by wznowić swoje ulubione polityczne utrapienie: przegrane wybory prezydenckie w 2020 roku.
Trump poświęcił początkowe minuty na wymienianie osiągnięć swojej administracji. „Jest nam dobrze” - powiedział, brzmiąc ochrypłym. Następnie, po głębokim wydechu, brzmiąc jakby właśnie miał skoczyć z odskoczni, Trump ogłosił wydanie zdeklasyfikowanych informacji, które ujawniły, jak mówił, „szokujące luki w amerykańskich wyborach”.
Jego najbardziej dramatyczną twierdzą była ta, że Chiny uzyskały informacje z rejestracji wyborców dotyczące około 220 milionów Amerykanów. Jeśli to prawda, byłoby to poważne naruszenie bezpieczeństwa danych. Nie dowodziłoby jednak, że Chiny zmieniały głos, manipulowały maszynami do głosowania ani zmieniały wyniku wyborów 2020 roku. Nic w zdeklasyfikowanych materiałach nie wydaje się wspierać tej konkluzji.
Jak wskazał przed przemówieniem Shane Harris z The Atlantic, własna grupa wywiadowcza Trumpa przedstawiła mu poufne sprawozdanie w styczniu 2021 r., które pokazało, że Chiny nie próbowały ingerować w wybory 2020 r., oceniając, że ani wygrana Trumpa, ani Bidena nie warta jest ryzyka ingerencji w jakikolwiek sposób. To sprawozdanie wywiadowcze, które zostało zdeklasyfikowane w marcu 2021 r., stwierdziło, że Chiny „prawdopodobnie kontynuowały długotrwałe działania w celu gromadzenia informacji o amerykańskich wyborcach” w celu „informowania swoich działań mających na celu wpływanie na politykę USA wobec Chin”.
W swoim przemówieniu Trump oskarżył również Chiny o opracowanie sposobów na podważenie jego reputacji wśród Amerykanów. „Chcieli po prostu sprawić, że prezydent nie był taki super“, powiedział Trump, odnosząc się do siebie w trzeciej osobie, „kiedy tak naprawdę twój prezydent wykonał świetną robotę”.
John Solomon, konserwatywny komentator medialny, który dołączył do Białego Domu w tym roku, aby pomóc w recenzowaniu i deklasyfikowaniu dokumentów związanych z wyborami w USA, był pytany przez reporterów na zewnątrz Białego Domu w czwartkowy wieczór. Gdy zapytano go, czy istniały jakiekolwiek dowody wywiadowcze, które potwierdzałyby, że wybory 2020 r. były sfałszowane, odpowiedział: „Jeszcze nie”.
Ta różnica - między dowodem na lukę a dowodem na sfałszowane wybory - nie była obecna w przemówieniu Trumpa. Ale przemówienie dało mu świeże oburzenie, dzięki któremu mógł ponownie rozważyć stary porażkę, oskarżyć własne rządy o zdradę i zmusić prasę do spędzenia wieczoru na rozstrzyganiu jego twierdzeń.
W tym sensie, chociaż ujawnienia nie udowodniły, że głos został zmieniony lub wynik wyborów zmieniony, dały Trumpowi okazję do przejęcia cyklu wiadomości. Zwrócili uwagę, że w swoim wystąpieniu koniecznie zaatakował sieci informacyjne, takie jak NBC i ABC News, grożąc odebraniem im licencji za odmowę nadania mu na żywo.
Chociaż niewielu Amerykanów podziela jego złudzenie, że wybory 2020 r. zostały ukradzione (nawet jego własni doradcy, rozmawiając prywatnie, przyznają, że przegrał), istnieje szerokie poparcie dla ustaw mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa wyborów, w tym wymagań dotyczących identyfikacji przy głosowaniu.
Ustawa SAVE America, której Trump domagał się, by Kongres ją przyjął, robi coś więcej. Wersja ustawy, która została przyjęta przez Izbę Reprezentantów, wymaga, aby wyborcy przedstawiali dowód obywatelstwa przy rejestracji do wyborów federalnych oraz dowód tożsamości ze zdjęciem przy oddawaniu głosu, wprowadzając jednocześnie nowe federalne wymagania weryfikacyjne i weryfikacyjne dla biur wyborczych na szczeblu stanowym i lokalnym.
Mimo wysiłków Trumpa w celu sia...
To może być lepszy temat niż wojna w Iranie, ale wybory w 2020 roku wciąż nie są tym, o czym chcą rozmawiać Republikanie, gdy podążają poważnie w kierunku wyborów pośrednich. Pamiętają rok 2021, kiedy obsesja Trumpa na temat ustawiania wyborów jako sfałszowanych prawdopodobnie pomogła dwóm Demokratom - Jonowi Ossoffowi i Raphaelowi Warnockowi - zdobyć miejsca w Senacie w Georgii, triumf który zapewnił Demokratom większość tuż po odzyskaniu Białego Domu.
To, czego Trump prawdopodobnie nie przewidział, to jak wielka deklasifikacja mogła mu przynieść odwrotny skutek. Zaraz po zakończeniu jego przemówienia, reporterzy zaczęli przeglądać nowo wydane informacje. Zawierały one jedno szokujące oskarżenie, które Trump jakoś przeoczył: Rosja, jak wykazały informacje, próbowała podczas kampanii 2020 roku zaniżyć Joego Bidena i promować Donalda Trumpa.
Próbowałem napojów energetycznych Barrona Trumpa i Kai Trumpa, abyś nie musiał tego robić sam
10 Największych Aktualizacji Opowieści Odyseusza Odyseusza z tekstu Homera do najnowszego filmu Christophera Nolana
Jak jedna kobieta (czasami) staje w opozycji do prezesa FIFA Gianniego Infantino
Poznaj prawie-miliardera z Ibizy, zawsze trzeźwego magnata nocnego życia
Odyseja Christophera Nolana doprowadzi prawicę do kompletnego obłędu
Nie dla chamów: Najbardziej ekskluzywne kluby na świecie przyjmują nową politykę
Amerykańska tragedia: Historia Brandona i Candice Miller
Prawdziwa historia Laury Ingalls jest dziksza niż "Mały Domek na Prerii"
Najlepsze nowe filmy i seriale na Netflixie w lipcu
Z archiwum: Niesamowicie kurczący się Dwór Windsorów